Matka Nomadka to blog o Kobiecie Wędrownej, jej córce oraz o Drodze, którą razem przebywają. Lila, pół Polka - pół Indonezyjka, wyrusza wraz z mamą do ojczyzny swego ojca, aby poznać swoje korzenie. Ewelina, niegdyś mieszkanka wyspy Jawa w Indonezji, pokazuje córce świat Dalekiego Wschodu, z którego od kilku lat czerpie inspiracje i mądrość. Jest to historia o Miłości, poszukiwaniu tożsamości i życiu na styku dwóch odległych i tak bardzo odmiennych od siebie kultur.
Matka Nomadka z córką.
Saturday, 18 February 2017
podróże po wyspie
Przemierzamy skuterem południową cześć wyspy. Mijamy wioski a pomiędzy nimi bijące swym zielonojaskrawym blaskiem pola ryżowe ciągące się po horyzont oraz co jakiś czas balijski orszak ceremonialny. Balijczycy niemal co chwilę swoje świętują hinduistyczne święta lub zdarzenia rodzinne. Każde narodziny czy śmierć są tu ceremonialnie uczczone przez niemal całą wioskę. Lila dzielnie siedzi w chuście i kiedy ja skupiam się na drodze, opowiada mi tą znaną mi rzeczywistość na nowo. O tym, że pani zamiast parasola ma dużego liścia nad głową, na motorze obok jedzie cała rodzina z kurami pod pachą, a na horyzoncie widać wielką górę, z której leci dym (wulkan). Pyta o wszystko co ją zdumiewa, niepokoi i fascynuje...
Spragnione odpoczynku zatrzymałyśmy się przy moście nad rzeką. Zobaczyłam kobiety zbierające kamienie w rzece. Po uzbieranym koszu niosły je na głowie po wysokich schodach. Kiedy jedna z nich dotarłą do nas na górę, przebywszy tak męczącą trasę z kamieniami, obdarowała nas pełnym ciepła, szerokim uśmiechem. Kwintsencja tej części świata.
PS. Balijki niemal wszystko noszą na głowie. Ponoć to o wiele zdrowsze dla kręgosłupa, niż noszenie na rękach.
Tuesday, 14 February 2017
I znów...
Znów Indonezja naszym domem. Po trzech dniach podróży dotarłyśmy do miejsca, do którego tak tęskniłam od miesięcy. Wyspa Bali, wyspa fascynująca, z niepowtarzalną energią tutejszej hinduistycznej duchowości. Mieszkamy w tutejszej wiosce Butunan nieopodal Ubud. Nocą śpią nad nami na tradycyjnie rzeżbionym drewnianym suficie jaskrawo zielone jaszczurki, przed domem wiszą banany, kokosy oraz całą tą mocno nasyconą kolorami rzeczywistość przenikają zapachy kadzideł z tutejszych świątyń, które są przy każdym domostwie. Jesteśmy tu od kilku dni, ale jeszcze regenerujemy siły po zmianie klimatu i strefy czasowej. Niby tu czas inaczej płynie, niemal go nie ma, czynności są wyznaczane położeniem słońca na niebie i fazami księżyca, ale nasze ciała jeszcze funkcjonują po europejsku. Kiedy Wy idziecie spać, my zaczynamy dzień... i zaczynamy co dzień naszą przygodę. Matka i córka na krańcu świata.
Saturday, 16 July 2016
Monday, 11 July 2016
Tuesday, 5 July 2016
Monday, 4 July 2016
cudowności z Indonezji
Chcę się z Wami podzielić tym, co nas ogromnie urzekło w Indonezji - naturalnymi instrumentami dla dzieci.
Wykonane z kokosa, drewna i bambusa, ręcznie malowane.
Lilka je uwielbia!
Instrumenty pobudzają kreatywność dziecka, umuzykalniają i dają mnóstwo radości!
Zamówienia na: matkanomadka@gmail.com
Więcej na:
Deszczowiec to instrument, który bardzo działa na wyobraźnię dziecka. Poprzez obracanie nim wydaje odgłos deszczu. Idealny do zabawy, spektakli teatralnych i tworzenia muzyki.
Djembe czyli czysta frajda!
Żabowiec czyli tradycyjny instrument wydający odgłos żab.
Karimba to uroczy instrument wydający dźwięk, którego przyjemne dźwięki uspokajają i relaksują. Dla dzieci i dla dorosłych.
Subscribe to:
Posts (Atom)












